22 lipca 2015
Kobiecość według Ignatenko
4 lutego 2011
Gilberto Giardini człowiek renesansu


Urzekła mnie swoboda kreski, zaczarowała bezpośredniość. Męskie akty , naturalistyczne do najmniejszego włoska ale nie pozbawione aury voyeryzmu przypomniały mi fotografie Dylana Ricci. Zdjęcia a rysunek to jakby dwie warstwy tego samego obiektu, rysunek jest czymś w rodzaju szkieletu odcinającego się od tła ostrymi pociągnięciami ołówka, które wygładzane są przez barwne plany farby. Zdjęcie natomiast jest odwzorowaniem powłoki, skory, cielesności. Zupełnie inne a jednak tak bardzo się przenikające obrazy.


Tropiąc prace Gilberto Gardiniego trafiłam początkowo na stronę, która między wierszami szeptała, że to nie wszystko co wyszło z pod jego ręki. Pojedyncze akty zdawały się mrużyć oczy w porozumiewawczym spojrzeniu i kazały mi szukać dalej. I tak znalazłam ilustracje do powieści "Za drzwiami" Aliny Reyes, a potem na znaki zodiaku i cykl słynni kochankowie. I karuzela z obrazkami ruszyła a ja poczułam się jak we wnętrzu kalejdoskopu – odrobina retro, trochę przerysowania i sporo ołówka. Dziś taka mieszanka wydaje się być archaiczna – w dobie komputerowej grafiki i fotografii cyfrowej obrabianej w photoshopie. Jakże miło zatrzymać wzrok na akrylu na płótnie czy pastelach na kolorowym kartonie, czy choćby ołówku na białym papierze. Spokojnie delektować się kreską i kolekcjonować emocje wywołane własną projekcją wizji autora. 

W dwudziestym pierwszym wieku Gilberto jawi się jako człowiek renesansu – mieszanka różnorodności. Urodzony w Warszawie w polsko-włoskiej rodzinie, dorastał w Niemczech i we Włoszech. Od najmłodszych lat otoczony artystycznym duchem, za sprawą matki – śpiewaczki operowej – poznawał teatralne kulisy, dziś projektuje scenografie i kostiumy. Zafascynowany ludzkim ciałem odwzorowuje je wieloma technikami, które doskonalił choćby w rzymskiej "The Academy of Fine Art."
3 kwietnia 2010
Pisanki erotyczne
Paski, kropki, kurczaczki, zajączki i temu podobne duperele potrafią się przez lata przejeść. I to niejednokrotnie. Ale na szczęście są tacy, którzy potrafią być ponad to i zdobić pisanki w całkiem odmienny sposób. Co więcej są tacy, którzy potrafią to docenić i jeszcze propagować taką awangardę. W Muzeum Historii Regionalnej w Dorfchemnitz odbywają się doroczne wystawy pisanek. Na jednej z wystaw dominowały motywy… erotyczne. Co ciekawe autorzy malunków nie ograniczali się do kopiowania scen z klasyki malarstwa (choć rubensowskich kształtów na skorupkach nie zabrakło). Na pisankach uwieczniono sporo postaci odzianych w zmysłową bieliznę a nawet obrazki bondage.

Ciekawa jestem jakie skojarzenia mogą się pojawić podczas jutrzejszego dzielenia jajkiem ;)
Smacznego jajka zatem!
30 czerwca 2009
Kobiecość do szpiku kości
Perfekcyjny detal wydobywający głębię blasku skóry czy latexu. Doskonały balans między szczegółem i wrażeniem ogólnym. Zastygłe, posągowe pozy kontrastujące z tętniącymi ruchem piruetami. I nade wszystko drobne elementy garderoby i galanterii dodające pikanterii całemu obrazkowi – cylinder, rękawiczki, melonik, kolia, frak, laseczka, pończochy, pejcz i oczywiście wszechobecne gorsety. Realistyczna wierność pierwowzorowi nakazuje zastanowić się choć przez moment czy to co widać jest rysunkiem czy może jednak czarno-białą fotografią.




30 grudnia 2008
Richard Young - Studium dopieszczenia







Rozogniona samba, płonące tango, zmysłowy balet i pelnokrwiste flamenco - zatrzymane pod pędzlem w galerii Dancers cielesność kobiecości w galerii Figurative to coś, co szczególnie polecam.
Nie mogłoby również zabraknąć czerwieni rozchylonych warg. Zmysłowo zapraszających do tego żeby ich dotknąć. Przyprószone bielą może wyschnięte od zbyt szybkiego oddechu i krzyku, a może z zaschniętą i skruszoną już teraz powłoką z płynnej męskości? Kto może wiedzieć, jak to było naprawdę…

8 listopada 2007
Jacques Callot - szesnastowieczny perwers









9 czerwca 2007
Detalista Phil Illingworth




20 maja 2007
Georges Topfer















