24 maja 2008

Rozmowa liryczna

- Powiedz mi jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham cie w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie
- nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.
Konstanty Ildefons Gałczyński

Jej własnie mogłabym wyszeptać tę dedykację. Jej własnie. Tak bliskiej i ciału, i duszy osobie. I tylko zrobić tego nie chcę, bo wciąż próbuję się nie zakochać. Zadurzam się w jej aurze, spijam słowa z warg rozchylonych rozkosznie, których wzbraniam sobie tknąć. Kolekcjonuje jej uśmiechy i zapachy, smakuję kawę jej dłonią podaną - ja, która kawy nie pijam. Nie chcę się zakochać, kobiety bolą tak bardzo i tak głęboko...

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Nie chce krakac, ale...
czy to czasem nie juz? :)

A.